Arabian Tea House

Czy szejk pija herbatę?

Z szejkiem w prawdzie nie jestem zaprzyjaźniona, ale w ciemno mogę powiedzieć, że tak. Albowiem picie herbaty w Emiratach jest wybitnie szanowanym rytuałem i mimo, że temperatura nigdy nie spada poniżej 20 stopni pije się ją o każdej porze dnia.

Podróż do Zjednoczonych Emiratów Arabskich nie otworzyła przed moim podniebieniem wrót do raju, ale jest takie jedno miejsce, które absolutnie i całkowicie pozytywnie zapadło w mojej gastro-pamięci.
Z zewnątrz wyglądało na puste, ale w środku, gdzie znajduje się spory ogród wyposażony w białe wiklinowe meble i nie brakuje zbawiennego cienia bluszczy i błękitnych baldachimów, z trudem dostrzegamy wolny stolik. Ci którzy przyszli w większym gronie muszą chwile poczekać, ale nie odpuszczają. Wyglądają na stałych bywalców, co dodatkowo utwierdza mnie w przekonaniu, że miejsce jest warte, aby na chwilę tam przysiąść.

 

aDSC_2471DSC_3100DSC_3109

Już przy wejściu dostrzegamy oryginalność tego miejsca. Tli się buchur, czyli żywica drzewa oudowego, wydzielająca intensywny zapach kadzidła. Na murze zdjęcia i ryciny szejków, karawan i dostojnych sokołów. Gdzie indziej przyczepiony dzbanek i ceramiczne czarki. Z kolejnego kąta przykuwają uwagę kolorowe lampiony w arabskim stylu.
Karta dań nie jest za długa, ale zdecydowanie jest z czego wybierać niezależnie czy zawitasz tam w porze śniadania, lunchu czy późnym popołudniem. I bez znaczenia czy masz wielkiego głoda czy smaka jedynie na coś słodkiego.

DSC_3113

Typowo arabskie śniadanie, to cienka podawana jeszcze na ciepło pita. W Arabian Tea House początkowo dostaje się jedną ale obsługa uważnie obserwuje kiedy podać świeżą.
Do niej, w zależności od upodobań, wszelkiego rodzaju warzywne pasty, hummus, haloumi, falafel, ciecierzyca i na słodko chałwa.

aDSC_2417DSC_3114

Herbata, serwowana w małych, ozdobnych szklaneczkach z charakterystycznym wcięciem, jest specjalnością tego miejsca. Do wyboru, do koloru.
Aromatyczna kulka wrzucona do przezroczystego dzbanka zaczęła rozkwitać na naszych oczach. A potem jeszcze coś na słodko – daktyle, baklava i typowe małe, wypiekane na głębokim tłuszczu, kulki z sezamem. Omnomnommm.

DSC_3134DSC_3119DSC_3143DSC_3150

Restauracje i kawiarnie w ZEA to doskonałe miejsce na obserwacje zwyczajów ludności lokalnej (oczywiście jeśli odpuścisz stołowanie się w miejscach typowo turystycznych).
To tu zobaczysz liczne, kilkupokoleniowe rodziny wspólnie spędzające czas. Wielkiem zaskoczeniem było dla mnie, że to ojcowie zazwyczaj karmią dzieci, także oni wpływają na dość mało inwazyjne zachowanie swoich zadziwiająco grzecznych pociech.

DSC_3122DSC_3107


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s