Rio de Janeiro, czyli dlaczego potrzebne są marzenia

Jako nastolatka marzyłam o podróży do Brazylii. Nie jestem pewna co wywołało u mnie taką chęć, ale obstawiam jedną z tych opcji:

  1. Chciałam być odważniejsza niż jestem, a Rio i jego favele zawsze wydawały się miejscem dla super hiper odważnych obieżyświatów.
  2. Chciałam być ucieleśnieniem “dancing queen” bardziej imprezowej niż jestem w rzeczywistości. Kołysać biodrami jak mistrzowie samby na Sambodromie podczas karnawału i na dodatek mieć jędrne, wysmagane słońcem ciało, najlepiej poprzez zapatrzenie.
  3. Naoglądałam się telenoweli o energicznych Brazylijczykach i Brazylijkach, którzy żyją po to, żeby całymi dniami przechadzać się po Ipanemie, a czasem dla urozmaicenia po Copacabanie. Na okrągło popijają caipirinhe, a kiedy ich wymuskane ciała potrzebują odpoczynku, wtedy spokojnie sączą wodę z kokosa.

Nadmieniam, że jako nastolatka mieszkałam  w 60 tysięcznym mieście, w domu rodzinnym, mimo że o podróżniczych tradycjach, nie zawsze finansowo było kolorowo, a podróże między kontynentalne były burżuazyjnym kaprysem, o luksus wręcz zakrawającym. Brazylia była dla mnie wtedy równie odległa i nieosiągalna, jak dziś lot w kosmos.

Ponieważ życie jest nieprzewidywalne i nie znasz dnia ani godziny, kiedy trafi Ci się jedyna w swoim rodzaju szansa, jak już sobie coś zawczasu wymarzysz, to potem nie tracisz zapału na rozmyślanie czy warto, czy to się opłaci, czy to jest właściwy moment. Po prostu jedziesz, klikasz bilet i wiesz, że tylko tak mogło być.
Od tej pory, na wszelki wypadek, mam listę podróżniczych (i nie tylko) marzeń do zrealizowania. Czasem o nich zapominam, ale jak życie mi o nich przypomina, oszczędzam masę czasu i energii (czego nie można powiedzieć o finansach) potrzebną na podjęcie decyzji.

Tak więc w 2013 roku byłam w Brazylii po raz pierwszy i jak na razie jedyny. Ale dziś, z pełną świadomością i odpowiedzialnością za własne marzenia, wiem, że nie ostatni.

Poniżej zdjęcia z Rio de Janeiro i z Foz do Iguacu.
Pełnia brazylijskiego lata. Karnawał. Zaraz wracam, bo teraz zrobiłabym lepsze zdjęcia:)

DSC_0010DSC_0064DSC_0166DSC_0172DSC_0193DSC_0200DSC_0203DSC_0150DSC_0160DSC_0165DSC_0181DSC_0182DSC_0190DSC_0325DSC_0247DSC_0269DSC_0294DSC_0387DSC_0389DSC_0418DSC_0421DSC_0426DSC_0436


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s